Dorosłość
Monika strasznie lubiła imprezy. Głośna muzyka, kolorowe światła, dużo ludzi, drinki – to był jej żywioł. Jednak nie mogła się dostać do niektórych klubów, ponieważ miała dopiero szesnaście lat. Pewnego razu wybrała się do pewnego klubu na imprezę i bramkarz powiedział, że jej nie wpuści dopóki nie pokaże mu dowodu. A ona odparła, że zna inny sposób, by pokazać mu, że jest dorosła. Podeszła do niego i uklękła przed nim, po czym rozpięła mu rozporek. Jednym ruchem wyjęła jego dużego fiuta i włożyła sobie do ust, przesuwając nimi po stojącym członku. Bramkarz spuścił jej się do ust, po czym uznał, że naprawdę jest dorosła i wpuścił ją do klubu. Monika bawiła się całkiem nieźle.
